ARCHIWUM: 2005-2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | 2012 | 2013 | 2014 | 2015 | 2016  | 2017 | 2018 | 2019 | 2020

 
2008

Serwisy regionalne dostępne są tutaj: www.gminakramsk.pl | www.gokramsk.pl | www.helenow.com

Kanały:                  

Zapraszam !

 

 
22 kwietnia 2008

ROMAN SKUTECKI z Zespołu "Świętojanki" otrzymał nagrodę dla najlepszego aktora w odbytym  dnia 19 kwietnia 2008 roku w Kazimierzu Biskupim  Przeglądzie Małych Form Teatralnych "PROLOG". W imprezie udział wzięło 5 teatrów i 2 kabarety. Jedną z nagród otrzymał Zespół "Świętojanki" ze Święćca za spektakl pt. "W wiejskiej kuźni". Otrzymana nagroda była innowacją tegorocznego przeglądu. Gratulacje.

18 maja 2008

Byliśmy w Wadowicach. Pojechaliśmy na zaproszenie Przemka Domagalskiego - dyrektora Ośrodka Upowszechniania Kultury w Kramsku. Autobusem pełnym instrumentów oraz galowych strojów. No i powód wyjazdu - 88 rocznica urodzin Karola Wojtyły. Oczywiście oprócz instrumentów grupa wspaniałej młodzieży z Orkiestry OSP w Kramsku oraz z Młodzieżowej Orkiestry Dętej Zespołu Szkół Górniczo - Energetycznych w Koninie pod wodzą Roberta Żurańskiego. Na plac przed wadowicką katedrę zjechało 80 orkiestr dętych z całej Polski by ten dzień uczcić w sposób szczególny. Nie będziemy szczegółowo opisywać przebiegu imprezy i wymieniać mniej lub bardziej zacnych, przybyłych gości. Powiemy tylko, że nasi prezentowali się znakomicie. Górnicze mundury oraz czapki zdobione w czerwone pióra, eleganckie białe koszule ze strażackimi insygniami, dziewczęta w stylowych czapkach, wypolerowane instrumenty i najważniejsze - pomimo zmęczenia długą podróżą - uśmiechy i radość na twarzach, wyróżniały się wśród zgromadzonych. Jak grali - trudno opisać, tak jak trudno opisać panującą tam w tym czasie atmosferę. Dodam od siebie, że Wadowice to miasto prawdziwie papieskie, przyjazne, czego i mnie przyszło doświadczyć. Postawą młodzieży byłem mile zaskoczony i gdybym mógł, to wymienił bym ich tutaj wszystkich z imienia i nazwiska w podziękowaniu za postawę, którą zaprezentowali. Myślę, że i na to przyjdzie czas. Zobacz:  foto video
 
2 czerwca 2008
Na zorganizowany przez Gminny Ośrodek Kultury , OSP oraz Wójta Gminy w Kramsku festyn z okazji Dnia Dziecka wielu zaproszonych gości po prostu nie dojechało. Do wyborów pozostało jeszcze sporo czasu więc po co ? Szkoda tylko, że organizatorzy o tym, że nie dojadą nie wiedzieli wcześniej. Oszczędziło by to prowadzącemu żmudnego wyczytywania listy powitalnej i zakłopotania na niektórych twarzach. Swoją drogą warto się przyjrzeć tym, którzy byli. Dopisali jak zwykle mieszkańcy Kramska i najmłodsi, do których przecież ta impreza była adresowana. Nie zabrakło również fanów orkiestr dętych - jeden dotarł z Konina na rowerze. I zaczęło się - Kramsk jakby na chwilę ożył. Uliczkami w stronę amfiteatru podążać zaczęly orkiestry dęte. Pełna gala - uroczyste stroje, lśniące w słońcu instrumenty, zewsząd rozbrzmiewająca muzyka. Po nabożeństwie zaczyna się koncert orkiestr dętych. Na scenie kolejno pojawiają się: Młodzieżowa Orkiestra Dęta ZSGE w Koninie,  Orkiestry Dęte OSP Zagórów,  Dąbie, Łubnice, Mazew, Kramsk oraz Orkiestra GOK w Skulsku. W międzyczasie na scenie i przed nią prezentują się dzieci i młodzież ze Studia Piosenki w Kramsku oraz grupa taneczna z gimnazjum w Kramsku, zaś obok sceny Ania i Ola zajmują się konkursami dla najmłodszych. Gdzieś obok, złocistym potokiem leje się piwo, doskwiera słoneczny żar, zapełniają się trybuny. Robert obciera pot z czoła. Przemek nerwowo spogląda na zegarek. Na scenie gra kwintet dęty Ragtime Brass Bend. Słońce zamarło w bezruchu. Dzielnie trzyma się nasz wójt, a i sekretarz urzędu znalazł gdzieś dla siebie kawałek stolika. Nagrody. Nie będę wymieniał kto dostał, dlaczego i za co. Wiedzą ci co byli, nieobecnych to nie obchodzi. Powiem tylko, że dostali wszyscy. I podziękowania od Olka również. Nie zapomniano też o Ryszardzie Olkowskim - założycielu kramskiej orkiestry. I wreszcie jest. Gwiazda wieczoru - Happy End. Publiczność wita ich głośnymi oklaskami. Dwie wspaniałe misskotki wprowadzają w nastrój wieczoru bowiem już za chwilę usłyszymy dobrze znane przeboje jak chociażby "Jak się masz kochanie", czy też zupełnie premierowe, jak mówił Zbyszek wykonania takie jak "Bo to jest Polska". Godzina z Gwiazdą minęła niepostrzeżenie. Markowi udało się nawet zrobić Danusi foto i tylko grupa tańczących przed sceną dzieci nie mogła zrozumieć dlaczego to już koniec. Potem była jeszcze dyskoteka. I niech żałują ci wszyscy, którzy na festynie nie byli. A ja się tylko zastanawiam, skąd przyszedł Przemkowi do głowy ten pomysł na festyn z Happy Endem ? Zobacz: foto video

15 czerwca 2008

Zaprosiliśmy się z kamerą na organizowany przez Komisję ds. Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Kramsku, festyn w Święćcu sądząc, że żadna impreza bez przysłowiowego kufelka piwka udać się nie może. Piwko odjechało, a ci co na festyn przyszli powodów do narzekań mieć nie powinni, albowiem organizatorzy robili wszystko, by tych kilka godzin spędzić w przyjemnej atmosferze. Na scenie występowały dzieci ze szkół podstawowych z Bilczewa, Helenowa oraz Święćca prezentując pokazy mody oraz tańca. Rozegrano liczne konkursy nie tylko wśród dzieci. Do sportowej rywalizacji zaproszono również dorosłych. Gwoździem zabawy okazało się jednak nie przeciąganie liny lecz ... wbijanie gwoździa na czas w wykonaniu pań oraz tarcie marchewki w wykonaniu panów. Cały czas działał punkt pomiaru ciśnienia (to na wypadek, gdyby coś komuś miało się podnieść). Młodzież z konińskiego "medyka" zorganizowała pokaz pomocy przedmedycznej, zaś Andrzej Gwóźdź przygotował specjalny zestaw pytań na temat uzależnień, na które odpowiadali dorośli. Rozdano liczne wyróżnienia oraz nagrody. Kiedy na scenę wkroczyła KRAMSKA KAPELA PODWÓRKOWA zrobiło się naprawdę sympatycznie i temperatura raptownie się podniosła, by również raptownie opaść przy występach WIELKOPOLANEK i ŚWIĘTOJANEK, którym śpiewać przyszło przy pustej już prawie widowni. Potem była dyskoteka, a około 21.00, po festynie - oprócz powiewających dumnie na wietrze trzech flag - nie było już śladu. Czyżby tutaj udało się już rozwiązać problemy alkoholowe ? Zobacz: foto

25 czerwca 2008

Wreszcie wakacje. Udało nam się podejrzeć nieco uroczystą akademię zorganizowaną przez uczniów kończących kramskie gimnazjum. Były popisy wokalne, recytatorskie, taneczne, było mnóstwo kwiatów, uściski dłoni, dyplomy, nagrody, buziaki, gdzieś zakręciła się łezka. Ile zapamiętają z tych podniosłych chwil - zostaną na dłużej czy ulecą szybciej niż wiatr ? Wspomną kiedyś Pipetę, Kurę, Pendrajwa, o których z czułością śpiewali dziś specjalnie skomponowane piosenki ? Czy Iwona śnić będzię się nocą ? Jedno wiemy na pewno: bogatsi w wiedzę pójdą dalej. Może ktoś tutaj wróci ? Parafrazując naszą noblistkę życzymy Wam "abyście uczniami byli w najpiękniejszej szkole świata". Przy dobrej muzyce i suto zastawionych stołach gimnazjaliści bawili się długo. Potem tylko świadectwa. I w drogę. Zobacz: video

8 lipca 2008

 
Lechosław Szczap jest najstarszym konińskim fotografem. Właśnie stuknęło mu 65 latek, ale nie wypuszcza aparatu z ręki. Pomimo również niedawnych przeżyć (wypadek samochodowy na jednym z konińskich skrzyżowań), nie poddaje się. Po powrocie z Sardynii (poleciał tam zobaczyć nowonarodzonego wnuka), twierdzi, że życie tak naprawdę zaczyna się po 50-tce (dobrego alkoholu wypitego w dobrym towarzystwie). Do Konina trafił w latach 70-tych i pozostał tutaj do dzisiaj. Od roku 1981 prowadzi zakład FOTO-VIDEO-FILM przy ulicy Błaszaka. W Jego bogatym dorobku znaleźć można fotografie pokazujące dynamiczne przeobrażenia w konińskim krajobrazie lat 70-tych, wydarzenia sportowe, kulturalne, polityczne. Nie brakuje ciekawych portretów, fotografii dzieci, wysublimowanego krajobrazu. Podobno przynosi szczęście młodym parom więc zakład tym chętniej te pary odwiedzają. My odwiedziliśmy Leszka w Dniu Jego Urodzin. Były życzenia, tort, wódeczka. Znalazł się również czas by nieco powspominać. O planach na przyszłość nie rozmawialiśmy. Bo po co ?

3 sierpnia 2008

Dawno na takim weselu nie byliśmy. I nie tylko dlatego, że ślubował zacny strażak, naczelnik OSP Kramsk, Juliusz Tylkowski, równie z zacną panną, Martą Borkowską, to jeszcze na dodatek dołączyły siły natury. Około 20 kilometrowy odcinek drogi łączący kościół z położoną w Radziejowie restauracją ARKADIA przemierzaliśmy w ulewnym deszczu jadąc w weselnej kolumnie prowadzonej przez strażackie wozy bojowe (oczywiście, że z włączonymi wszystkimi możliwymi światłami oraz syrenami). Zespół ALBATROS oraz obsługa restauracji ciepło i serdecznie powitała nie tylko młodą parę, ale i wszystkich lekko przemokniętych gości. Szaleńcza zabawa, tańce z figurami oraz gromkie śpiewy trwały do białego rana przy uginających się od dobrego jadła stołach i lejącej się - jak na strażackie wesele przystało - wyśmienitej finlandii. Kiedy nad ranem opuszczaliśmy rozbawione towarzystwo, pomimo zmęczenia, twarze Marty i Julka promieniały radością. A naszym zdaniem to dobra wróżba. Na nową drogę, również i od nas, wszystkiego dobrego. Zobacz: foto
PS. Pisząc ten tekst pomyliliśmy nieco funkcję jaką pełni Julek w straży. Przepraszamy. Jest on naczelnikiem OSP Kramsk.

9 września 2008

Wielany to prawie dzielnica Kramska. Mieszka tutaj około 310 osób. Przez wiele lat przeżywały okres stagnacji, jednak ostatnio wieś przechodzi duże przeobrażenia, a to za sprawą zmian w planie zagospodarowania przestrzennego gminy. Ruch inwestycyjny zdynamizował wieś. To tutaj - 7 września br. - tradycyjnym korowodem dożynkowym, prowadzonym przez orkiestrę detą OSP Kramsk pod batutą Przemysława Domagalskiego - dyrektora Gminnego Ośrodka Kultury w Kramsku, rozpoczęła się uroczystość GMINNE DOŻYNKI 2008. Na ręce wójta gminy Józefa Karmowskiego oraz przewodniczącego rady gminy Bogumiła Leszczaka, starostowie dożynek w osobach Pani Wioletty Wojtczak oraz Pana Piotra Szafrańskiego, złożyli dorodny bochen chleba. Ksiądz Sławomir Kasprzak, miejscowy proboszcz parafii, odprawił mszę świętą podczas której poświęcił przyniesione na ołtarz chleby, wieńce oraz dary dożynkowe. Kazanie wygłosił diakon Marcin, którego - przy okazji - uroczyście powitano w kramskiej parafii. Wśród zaproszonych gości dostrzegłem: Macieja Dąbrowskiego (radny sejmiku wojewódzkiego), Andrzeja Nowaka (przewodniczący rady powiatu), Michała Smorąga (dyrektor KWB Konin), Kazimierza Wiktorskiego (dyrektor Centrum Ubezpieczeń UNIQA w Koninie), oraz Marię Wróbel (radna powiatu Konin). Wręczając sołtysom dyplomy i nagrody w poszczególnych kategoriach podsumowano w ten sposób Międzygminny Konkurs "Na najbardziej uporządkowaną wieś oraz zadbaną zagrodę" (pełna lista nagrodzonych i wyróżnionych osób na stronie www.kramsk.pl). W konkursie wieńców dożynkowych pierwsze miejsce zajęły Wielany oraz Biechowy, drugie - Kramsk-Pole, Podgór i Helenów, zaś trzecie - Izabelin i Wola Podłężna. Na scenie zaprezentowały się: WINNICZANKI, WIELOPOLANKI, KRAMSKA KAPELA PODWÓRKOWA (ożywiła zdecydowanie widownię), SENTYMENTALNE SERCA, ŚWIĘTOJANKI, SERENADA, BRAVO oraz Iza Wiśniewska. My  zdecydowanie pierwsze miejsce przyznajemy konkursowi "Kulanie belki słomy na czas", w którym udział wzięli "mężczyźni w sukienkach", czyli miejscowi duszpasterze (obiecali zdobyte w konkursie nagrody przekazać strażakom - ciekawe czy dotrzymali słowa ?). Rewelacja. Rżały konie, złocistym strumieniem lało się piwo, zza chmur wyjrzało na chwilę zdziwione słońce, by też zobaczyć, co w Wielanach się dzieje. Tu i ówdzie ktoś wyciągnął piersiówkę, brzęknął kieliszek. Rozmów o polityce nie słyszałem. Zjedliśmy porcję bigosu i pożegnani życzliwym uśmiechem miejscowych "stróżów porządku", pozostawiliśmy uczestników dożynkowej imprezy w oczekiwaniu na mającą się odbyć zabawę. DEBIUT utknął gdzieś w drodze, ale jak nam wiadomo wszystko dobrze się skończyło. Ania Mizerna podsumowując zabawę powiedziała, że "trwałaby do rana, gdyby nie widmo obowiązków dnia następnego". Ciekawe o czyich myślała obowiązkach ? My zaś jadąc do domu myśleliśmy jak daleko mamy jeszcze do Europy. Zobacz: foto

17 listopada 2008

 

 

 

Wczoraj, w miejscowości Święciec, w sali Wiejskiego Ośrodka Kulturalno-Oświatowego DRUH odbyła się - zorganizowana przez wójta gminy i dyrektora gok-u, Inauguracja Roku Kulturalnego 2008/2009. Tym razem nie będziemy się dużo rozpisywać, albowiem szczegółową relację z przebiegu imprezy znajdziecie na uruchomionej przez GOK nowej stronie internetowej pod adresem www.gokramsk.pl Zachęcamy jednocześnie do odwiedzenia tej strony. Naprawdę warto. Ze swej strony dodamy jedynie, że tym razem - nie biorąc pod uwagę zaproszonych delegacji z zaprzyjaźnionych gmin francuskiej i niemieckiej - nasi polscy Goście dotarli prawie w komplecie. I powodów by takiej decyzji żałowali niewątpliwie nie mieli, albowiem organizatorzy na wysokości zadania stanęli i zadbali nie tylko o wrażenia artystyczne. Przez scenę bowiem - podobnie jak w zaprezentowanej przez wójta "Filmowej kronice gminy Kramsk" - przewinęły się wszystkie działające na terenie naszej gminy zespoły ludowe i śpiewacze oraz indywidualni wykonawcy. ŚWIĘTOJANKI wystąpiły ze spektaklem "W kuźni", który wzbudził ogromne zainteresowanie przybyłych gości, dziewczyny z kramskiego gimnazjum pod kierunkiem Ilony Jedlińskiej zaprezentowały widowisko "O rybaczce i złotej rybce" (rzecz o umiejętności precyzowania marzeń i pragnień), zaś debiutujące na scenie "Dzieci Kujaw" pod kierunkiem Karoliny Żurańskiej rozbawiły mnie do łez. Szkoda tylko, że ostatni wykonawcy zginęli nieco  w zamieszaniu spowodowanym podaniem posiłku, zaś występy BRAVA i WIELOPOLANEK utonęły w zgiełku i rozmowach przy stołach (warto może w przyszłości pomyśleć o zmianie  scenariusza imprezy). Kiedy siadałem do stołu na scenie zagrała Grupa Instrumentalno-Wokalna KAVAI. I to był czas na chwilę relaksu i dobrą kawę. Zawirował parkiet przed sceną, przy stołach tu i ówdzie powstały "grupy twórczej integracji". Oczywiście królowała Marylka - miejscowa Pani sołtys, której nie oparł się nawet sam Przemek, polki zaś najlepiej wychodziły Romanowi Skuteckiemu, którego na co dzień trudno oderwać od okna. Zjadłem kawałek pysznego dzika (w sumie dobrze, że te delegacje nie dojechały), kawałek placka, który podobno smakuje biskupowi Meringowi, wypiłem kieliszek wódki, zatańczyłem z kochaną Iwoną i aż żal było odjeżdżać. Daniel Olbrychski mawiał często w takich sytuacjach:"i ja tam byłem. Jadłem, piłem ....". Ach, zapomniałem jeszcze dodać, że otrzymaliśmy listy gratulacyjne. Ktoś ośmielił się zauważyć, że już od prawie 25-ciu lat propagujemy dorobek kulturalny naszej gminy w powiecie i w kraju. Przemku - dziękujemy. Zobacz: foto

 

 
Copyright © 1980 - 2020 by Andrzej Michalak | All Right Reserved | WARUNKI UŻYTKOWANIA SERWISU | POLITYKA PRYWATNOŚCI
Strona optymalizowana do rozdzielczości ekranu 1920 x 1024 oraz przeglądarki IE 6.0 lub wyższej | Aktualizacja: 10 kwietnia 2017